Wrzuć do rosołu razem z warzywami, a nabierze głębokiego smaku. Wystarczy tyci kawałek
Rosół to tradycyjna polska zupa. Zwykle gotujemy ją w niedzielę, choć sama często też szykuję ją w tygodniu. Przy rosole tak naprawdę nie ma dużo pracy, potrzebuje tylko trochę czasu. Mimo długiego gotowania, zdarza się, że wywarowi „czegoś brakuje”. Ja w takiej sytuacji ratuję się aromatycznym dodatkiem.
Tajemnica smacznego rosołu
Jak wyżej napisałam, rosół nie wymaga od nas dużych nakładów pracy. Bardziej chodzi tu o czas, bo nie da się ukryć, że tej zupy nie ugotujemy raz-dwa. Jej tajemnica tkwi w powolnym i długim gotowaniu na małym ogniu. Tylko w takich warunkach do wywaru zdążą przejść składniki odżywcze, smakowe i aromatyczne z mięsa, warzyw i przypraw. Mówii się, że dobry rosół powinien się gotować 2,5-3 godziny i lepiej nie przyspieszać tego procesu boosterem.
Posiadacze kuchenek indukcyjnych z tą funkcją, raz na zawsze powinni o niej zapomnieć przy kilku potrawach. Jedną z nich jest właśnie rosół, który po prostu nie akceptuje szybkiego gotowania. Wiele składników jest bowiem w stanie przejść do zupy tylko wtedy, gdy rozłożą się i uwolnią w czasie długiego gotowania.
Oczywiście nie tylko czas ma tu znaczenie. Ważne są też same składniki – ich jakość i ilość. Powinno być ich całkiem sporo, bo tylko wtedy potrawa ma szansę wyjść taka, jak trzeba. Mięso, warzywa i przyprawy trzeba też odpowiednio dobrać i wkładać do garnka w odpowiedniej kolejności. Najpierw w garnku umieszczamy mięso i zaczynamy je gotować począwszy od zimnej wody. Dopiero wtedy, gdy mięso nieco zmięknie, przychodzi czas na dołożenie warzyw oraz przypraw. Niektóre z nich dobrze jest dodać dopiero pod koniec gotowania.
Ten dodatek zrobi różnicę
Najlepszy rosół wychodzi na mieszance mięsa wołowego i drobiowego. Powinno dorzucić się do niego włoszczyznę razem z opieczoną cebulą. Jeśli zaś chodzi o przyprawy, zwykle dodaje się kilka kulek ziela angielskiego, mały listek laurowy, trochę pieprzu, a na końcu także sól.
Wraz z zielem i listkiem, do wywaru warto też wrzucić kawałeczek gałki muszkatołowej. Najlepiej odkroić go z całej gałki, tak by miał wielkość płatka owsianego czy małego paznokcia.Tyle wystarczy, żeby wywar zyskał głęboki, korzenny smak i ciekawy aromat. Gałka muszkatołowa świetnie bowiem podkreśla smak mięsa i warzyw. Przyprawę tę dobrze jest wyjąć z rosołu pod koniec gotowania, by wywar nie nabrał gorzkawych nut.